Netbooki – Hackintoshe
W internecie podniósł się raban. Najnowsza aktualizacja Snow Leoparda – 10.6.2 sprawia, że system przestaje wspierać procesory Atom. Pisały o tym wszystkie chyba makowe blogi w kraju nad Wisłą i sporo blogów za granicą. Ich treść odebrałem jako “negatywną”. Apple źle robi “odcinając” Atomy? Dziwi mnie to całe biadolenie nad losem “Atomowych hackintoshy”. Ilu z Was ma netbooka na procesorze Atom z uruchomionym na nim OS X? Nie widzę… No właśnie. Znowu robi się nagonkę na Apple, jakie to ono jest złe, bo a to odcina Palma od synchronizacji z iTunes, a to blokuje instalację systemu na Atomach… Musimy sobie uświadomić jeden fakt. Apple nie produkuje komputerów z procesorem Intel Atom, normalne zatem, że nie wspiera działania systemu na “nie swoich” komputerach.
Nie wiem, na ile jest w tym celowego działania, a ile po prostu zwykłej oszczędności. Bo po co wydawać setki i tysiące dolarów na wdrażanie, testowanie, poprawianie i ponowne testowanie zgodności oprogramowania z procesorami, które są w komputerach których nie produkujemy. Jeśli tworzyłbym program na Maca, to najpewniej obsługiwany by był tylko przez system Leopard i nowsze. Jeśli musiałbym włożyć dodatkowo wiele godzin, aby uczynić go działającym na Tigerze, z którego korzysta już niewielu użytkowników (sam mam Tigera, ale na drugim komputerze), to pewnie bym sobie taką robotę odpuścił. Podobnie robi Apple. Leopard na Atomie pewnie, po jakichś tam modyfikacjach – ruszy. Założę się, że w sieci niebawem pojawią się odpowiednie poradniki, jak mimo wszystko zainstalować 10.6.2 na netbookach z Atomem.
Dopuki nie zaczniemy pojmować MACA jako całość, to znaczy sprzęt plus OS X, doputy, taki płacz nad ograniczeniem dostępności 10.6.2 dla Atomów będzie. Ja nie rozpaczam, a nawet, powiem więcej – cieszę się, że Apple nie wypuszcza miliona modeli komputerów, srylionów modeli komórek i kwadryliona różnych odtwarzaczy MP3.
Apple ma zupełnie inny model dystrybucji niż producent Windowsów czy choćby Canonical wydający Ubuntu. Potęgą Windowsów jest to, że może być instalowany na niemal każdym obecnie dostępnym na rynku komputerze. Potęgą Ubuntu – że jest darmowy, a potęgą MacOS X – to, że dostosowany jest do konkretnego sprzętu. Z każdego z tych modeli dystrybucji płyną dla użytkownika wady i zalety, na które, świadomie albo nieświadomie, godzimy się wybierając konkretną platformę. (Platforma = sprzęt + system). No i kropka.




10 lis 2009 o 23:49
Również nie rozumiem, skąd to oburzenie, to ich system, poza tym wygląda dobrze tylko na Apple.