Wiele serwisów rozpisuje się o ewentualnym tablecie od Apple. Temat powraca jak bumerang i od jakiegoś czasu już pojawia się jako plotka przed imprezami związanymi z Apple – Macworld i WWDC. Teraz wrócił znowu. Domniemana data premiery – przed świętami 2009 roku!
Aby Was nie zanudzać, powiem z dziennikarskiego obowiązku, jakie informacje się pojawiają najczęściej.

  1. Urządzenie ma mieć dziesięciocalowy wyświetlacz.
  2. Najprawdopodobniej nie będzie pracowało pod ?pełną wersją? MAC OS X, tylko pod ?bardziej okrojonym? systemem, któremu bliżej do iPoda Touch niż do pełnego systemu.
  3. Ma świetnie nadawać się do oglądania filmów czy czytania książek w podróży.
  4. Zapowiedzi o Tablecie są powiązane jakoby z faktem, że Apple potajemnie współpracuje z największymi wytwórniami muzycznymi, aby raz jeszcze zmienić formę sprzedaży muzyki. Obecnie rośnie sprzedaż ?per song? natomiast maleje sprzedawalność całych albumów. Zatem do albumu z muzyką miałoby być dodane znacznie więcej ?darmowych? materiałów – do obejrzenia m.in. na takim tablecie.

Skomentować to jakoś muszę…
W plotkach zawsze jest jakieś ziarno prawdy. Czasem mniejsze, czasem większe, ale jest. Plotki o tablecie nie są bezpodstawne. Coś w trawie piszczy. Jak dodać do tego niedawną informację, że pewna Chińska firma dostała zamówienie właśnie na dziesięciocalowe wyświetlacze dotykowe, to sprawa wydaje się nabierać sensu. Oczywiście, jak zauważono na blogu AntyWeb – najprawdopodobniej taki iTablet nie będzie tani – Apple jest przecież producentem sprzętu klasy premium. 500 dolarów? 700? 900? Tego na razie nie wiemy, bo nie znamy pozostałych parametrów sprzętu.
Czy taki tablet sprawdzi się jako czytnik e-książek? Śmiem wątpić. Świecący ekran jest zdecydowanie niedobry do czytania. W tej kwestii rządzi tak zwany ?elektroniczny papier?, który nie emituje światła a, tak jak prawdziwy papier, tylko odbija światło istniejące. Na takim czytniku z e-papierem nie da się, jak na razie wyświetlić obrazu w kolorze, a czas odświeżania jest bardzo długi. Zatem iTablet czytnikiem e-booków będzie raczej kiepskim, ale jako Applowa odpowiedź na wszechobecną ?erę netbooków? wygląda to całkiem ładnie. (Może nawet da się w tym iTablecie zainstalować system Google Chrome OS :) – to żart oczywiście). Nie da się jednak zaprzeczyć, że wchodząc na rynek z  udanym dotykowym tabletem, Apple zawojowało by dziedzinę, która niejednemu już sparzyła rączki…

macbook_tablet

Parametry?
W środku niech będzie jakiś dwurdzeniowy Atom, plus nVidia 9400M (albo wszystko w jednym – nVidia ION) do tego dysk SSD 64 albo 128 GB, 2 GB RAMu, WI-FI klasy n, bluetooth i akcelerometr (żeby urządzenie wiedziało czy trzymam je pionowo czy poziomo), a ja się wtedy zacznę zastanawiać nad zamianą MacBooka na taką zabawkę. Te parametry techniczne to oczywiście mój wymysł, nijak nie poparty źródłami… Ale wygląda smakowicie!

Część tych informacji zaczerpnąłem z głowy, część z Financial Times, a do napisania posta zainspirował mnie AntyWeb. Obrazek z kolei pochodzi z bloga Michaela Yorka (nie, nie tego aktora :)).