Już widzę, jak wyciągacie maczugi… Spokojnie! Jakoś nie mam ochoty rozpoczynać kolejnego flame war. Po prostu. Chcę przedstawić swoją opinię po półtora roku używania Mac OS X, na którego przesiadłem się po 14 latach na Windowsach (a używałem wszystkich po kolei – zaczynając od wersji 3.1). Zatem, dla jasności – w punktach:

  1. MacOS X świetnie sobie radzi w sieci. Drukarka wi-fi? Złapana od razu. Udostępnianie pulpitów pomiędzy Macami – śmiga bez żadnych dodatkowych programów. Konfigurowanie sieci bezprzewodowej? – Bezproblemowe. I tak dalej, i tym podobne. Zresztą – trochę napisałem już o tym w pewnym starym wpisie.
  2. System się nie wiesza. Od półtora roku udało mi się Maca zawiesić ze trzy razy tak, że konieczny był twardy reboot.
  3. Obecnie mój Mac jest włączony (w sensie – bez resetu) od 24 dni, a wcale nie jest to rekord. Standardem jest to, że nie wyłączam MacBooka, tylko zamykam klapę. Potem system wstaje w ciągu kilku sekund dokładnie taki, jakim go zostawiłem. Próbowałem coś takiego robić z laptopami na Viście. Niby działa, ale wybudzają się dłużej, a i po kilku razach trzeba komputer zrestartować, bo coś się chrzani.
  4. Spootlight (makowa wyszukiwarka). Microsoft próbował zrobić swój odpowiednik w Viście, ale niestety działa on żałośnie. Najprawdopodobniej zresztą nie będzie działał dobrze, dopóty, dopóki nie powstanie jakiś format plików z indeksowaniem. NTFS go nie ma.
  5. Time Machine. Niby jest cała masa softwareu do backupów na Windowsy, ale żaden nie jest wbudowany w system (no niby jest jakiś do naprawiania zwalonego systemu – ale próbowaliście nim odzyskać plik który przez pomyłkę skasowaliście?). Time Machine działa w tle i łatwo za jej pomocą przywrócić plik.
  6. Łatwość obsługi, ale nie prostackość. MacOS X jest systemem łatwym w użyciu. Ale myliłby się ten, który twierdziłby, że ma mało funkcji. Po prostu – to czego bardziej potrzebujesz jest bardziej na wierzchu. Ale na przykład – po naciśnięciu klawisza cmd w niektórych programach zmienia się zawartość górnego menu!
  7. Brak wirusów. Oczywiście – jakieś tam wirusy na Macintoshe się pojawiają. Na przykład swego czasu zrobiło się głośno o jakimś robalu doklejonym do iWork ’09 dotępnego na torrentach… Niemniej – nic nie zainstaluje się w systemie bez pytania użytkownika o zgodę. Zatem żeby zainstalować wirusa – trzeba mu na to (w taki lub inny sposób) pozwolić.

W którymś z kolejnych postów postaram się, dla równowagi, opisać siedem wad systemu spod znaku nadgryzionego jabłka. Nie uważam MacOS X za system najlepszy na świecie i absolutnie bez wad. Wręcz przeciwnie. Ma wady, i to całkiem sporo. Zdecydowanie jednak jest lepszy niż Windowsy. Zatem do następnego wpisu!

Pokrewne tematy: