Obejrzałem sobie właśnie film WallE wyprodukowany przez Disneya i Pixar. W zasadzie fakt, że w filmie animowanym, dziejacym sie w przyszłości pojawia się coś, co przypomina iPoda nie dziwi wcale (na tym urządzeniu WallE oglada filmy). Pixar przecież należy do Steva Jobsa. Niemniej, jesli odpowiednio uważnie obejrzycie film, to zauważycie, że dźwiek, który oznajmia całkowite naładowanie baterii tytułowego robocika to nic innego, jak dźwięk uruchamianego systemu MacOS X… :) To takie mrugnięcie okiem twórców filmu z Pixarze do szefa (Steva) oraz do wszytskich MacUserów… :)