SimCity na iPhone!
Wreszcie jest! Długo oczekiwana gra na iPhone od Electronic Arts, twórców m.in. Spore Origins. Mowa oczywiście o SimCity. Już teraz powiem – gra jest bardzo udana.
Gra dostępna za 10 dolarów w AppStore (>> link) – czyli dość drogo. Wersje komputerowe tej gry wprost uwielbiałem, więc nie zastanawiałem się długo nad kupnem, Niemniej – 10 dolarów trochę bije po kieszeni…
SimCity w wersji na iPhone jest portem (przeniesieniem) gry komputerowej SimCity 3000 z pecetów. Całość grafiki pozostała bez zmian. Co więcej – wszystkie animacje także przeszły w zasadzie bez zmian – czyli jadące samochodziki, trzęsienia ziemi itp. Rewelacja. Zmiany dotknęły menu – trzeba było je dostosować do małego wyświetlacza i obsługi palcem. Wymaga ono jednak odrobiny przyzwyczajenia. Piktogramy nie zawsze są oczywiste, ale po chwili już puka się w nie palcem automatycznie. Wszystko logicznie ułożone. Oczywiście nie buduje się tak szybko jak na komputerze wyposażonym w myszkę, ale ciekawym rozwiązaniem jest fakt, iż każdą budowe trzeba zatwierdzić. Dzieki temu nie ma aż takiego problemu „nietrafienia” palcem w odpowiednie miejsce, gdzie ma być wybudowany jakiś obiekt.
Największym plusem gry jest swoisty „autosave”. To znaczy, że moje miasto „jest cały czas w telefonie”. Naciskam home button, robię coś innego, albo odbieram telefon, a potem wracam do budowania miasta. Gra jest rewelacyjna i naprawdę pożera czas. Niemniej – ma też kilka wad.
Biorąc pod uwagę, że iPhone (o ile mnie pamięć nie myli) ma ponad 500 MHz, to można było lepiej tę grę zoptymalizować. O ile same animacje są płynne, tak scroll czy ładowanie się menu z wyborem konkretnego obiektu do budowy – mogłoby działać szybciej. Oczywiście nie twierdzę, że jest to ZBYT wolno, ale ne pewno odrobinkę szybciej nie zaszkodziłoby. Najbardziej widać to przy scrollowaniu ekranu. Twórcy gry i tak uprościli wtedy widok, bo nie widać całych budynków tylko znaki na „ziemi” gdzie się znajdują, ale i tak trochę to skacze. Kolejna wada. Po uruchomieniu gry – pojawiają się logotypy, a potem ekran staje sie biały. I tak przez kilka sekund. Gra muzyczka, ale ekran pozostaje biały. Przez chwilę myślałem, że gra się zawiesiła.
To naprawdę drobiazgi, ale po grze od takich speców i wcale nie taniej oczekuje tego, ze będzie ona idealna. Liczę na update. :)
No i teraz najtrudniejsze pytanie recenzji. Polecam czy nie? Warto, czy nie Warto?
- Jeśli jesteś fanem SimCity jak ja – kupuj,
- Jeśli potrzebujesz gry na długie wieczory i chcesz strategii, a nie kolejnych wyścigów czy zręcznościówek – kupuj,
- Jeśli nie jesteś pewien – wstrzymaj się i poczekaj może wydadzą update poprawiający szybkość gry.
Ja sam nie wiem, czy grę polecić czy nie. Chyba muszę w nią jeszcze pograć – bo jak narazie grałem około godzinki. Powiem tylko – że trzyma klimat wersji z „dużych komputerów”. Ma ten Simowy humor (typu „nagłówki” z gazet w rodzaju „Nowy lek na czkawkę”) i fajne się gra. Ale cały czas się zastanawiam, czy gra warta jest tych 10 dolców…
A tak na koniec dodam – na Wikipedii są całkiem rozbudowane hasła dotyczące gier z serii SimCity. Tych co chca pograć w wersję na iPhone, a nie grali wczesniej w SC3000 polecam zapoznać się z hasłem SimCity3000 na Wikipedii.





18 gru 2008 o 12:03
#przedostatni akapit – „du_ż_ych komputerów” :P
A sam jak będę miał wolne 10euro/dolarów to sobie sprawię SimCity :).
18 gru 2008 o 12:13
Dzięki i przepraszam :) Cocoaspell coś nawalił. :) Już poprawiłem :)
18 gru 2008 o 16:27
[...] Recenzja SimCity na Apple Geek. [...]
11 sty 2009 o 22:40
Ja mam cos dla tych którzy lubia proste i nie bardzo meczące gierki
rockemblocks.pl/