Jak się Maczki sprawdziły…
Jesli nie chcesz przegapić nowości na AppleGeek polecam zapisanie się do RSS'a. Dzięki :)
Ostatnie 4 dni mineły pod znakiem konferencji naukowej w Kazimierzu nad Wisłą. Ze mnie może żaden naukowiec, ale ja tam tylko się sprzętem nagrywajająco- nagłaśniająco- komputerowym miałem opiekować. Oczywiście – kable wyprowadzające dźwięk z konsolety podłączone były do dwóch MacBooków. Jeden do nagrania głównego, drugi jako backup. Ale to nie jedyne zastosowanie maków…
fot. Piotr Wiśnioch / MHP
Poza dwoma MacBookami miałem do dyspozycji jeszcze 6 laptopów z Windowsami XP i Vistą oraz mojego Maca Mini który był komputerem “awaryjnym”. No i wreszcie, w całej okazałości Maki pokazały ową sławetną “doktrynę” działania: Mac Way.
- Walczyłem, żeby uruchomić WiFi. Maki zobaczyły sieć prawie od razu, Vista niekoniecznie, albo po dłuższych staraniach.
- Mieliśmy do dyspozycji drukarkę HP 1320mw. Z zaskoczeniem stwierdziłem, że drukarka ta może drukować przez WiFi. Maki zaskoczyły od razu i wykryły ją przez Bonjour. Na żadnym PC się to nie udało. (znaczy pewnie jakby pokombinować – dałoby radę, ale chodzi o to, że nie miłem czasu siedzieć godzinę przy jednym komputerze i grzebać w ustawieniach).
- Nagrywanie dźwięku – Audacity, bez zwisów z szybkim kodowaniem do MP3. (Piszę bez zwisów, bo Audacity, poniekąd rewelacyjny program, na Windowsach ma czasem problemy ze stabilnością, zwłaszcza, przy wielu ścieżkach).
Podsumowując – najcięższą robotę odwaliły najtańsze dostępne Maki… Mnie się to podoba :)



30 wrz 2008 o 13:12
Dla mnie bomba, choć prawdę rzekłszy tego właśnie bym się spodziewał.
19 cze 2009 o 22:36
[...] co sprawia, że nie kupiłbym innego niż Mac komputera? Może to, że działają? Może to, że są ładne? A może to, że mają taką fascynującą historię i taki gigantyczny [...]
27 lip 2009 o 9:04
[...] MacOS X świetnie sobie radzi w sieci. Drukarka wi-fi? Złapana od razu. Udostępnianie pulpitów pomiędzy Macami – śmiga bez żadnych dodatkowych programów. Konfigurowanie sieci bezprzewodowej? – Bezproblemowe. I tak dalej, i tym podobne. Zresztą – trochę napisałem już o tym w pewnym starym wpisie. [...]