Obejrzałem sobie videocast Pawła dotyczący Apple TV (dla tych, co nie widzieli – videocast jest tutaj) i zacząłem wyszukiwać informacje na temat Apple TV – „przystawce” firmy Apple, podłączanej do telewizora.

Apple TV mnie nie urzekło. Uważam, że jest to zbyt drogi gadżet jak na oferowane możliwości. Być może jednak, gdybym zaczął go używać – zmieniłbym zdanie. (Podobnie zresztą było w przypadku iPoda. Biorąc pod uwagę fakt, że nie można tam bezpośrednio wrzucać muzyki przez USB z dowolnego komputera, nie ma radia i jest relatywnie drogi jeśli porównać go do innych odtwarzaczy o podobnej pojemności, to te suche fakty stawiają iPoda w niezbyt korzystnym świetle. Do iPoda się jednak przekonałem.)

AppleTV bez swojej podstawowej funkcjonalności w Polsce czyli beż możliwości kupowania i wypożyczania filmów przez iTunes Store jest… no właśnie czym? Domowym centrum rozrywki? Internetową przystawką do TV? Na drugie pytanie odpowiedź na pewno brzmi NIE, bo nie daje możliwości sprawdzenia poczty czy napisania meila prosto z ekranu telewizora. W przypadku pierwszego pytania – można się już trochę zastanawiać, choć ja skłaniałbym się także do odpowiedzi – NIE. Bo i filmu z DVD sie na tym nie obejrzy (brak napędu), ani płyty CD z muzyką Chopina nie posłucha. O graniu w cokolwiek, – też należy zapomnieć. Apple TV przyda sie jedynie tym, co w swoich wielkich domach mają kilka (-naście) komputerów – Maców lub PC (ze wskazaniem na Maki) i lubią sobie na telewizorze oglądać zdjęcia z tych komputerów, słuchać muzyki (przechowywanej w iTunes) przez zestaw kina domowego czy obejrzeć film. Z tym ostatnim jest jednak kłopot – bo bez skomplikowanej i zabierającej czas konwersji nie da się obejrzeć zwykłego filmu DVD. A o napisach – bez szczególnych starań należy zapomnieć. Co to za radocha kiedy zamiast spontanicznie zasiąść do oglądania filmu trzeba go przez X godzin konwertować?

Czym jest zatem AppleTV?

 

zdjęcie pochodzi z O’Raily Network

Apple TV to po prostu komputer. I to do tego z procesorem Intela. Jest to zatem – najtańszy Mac z Intelem jaki istnieje :) W stanach jego cena to około 200 dolarów za najtańszy model (refurbished – nowe to około 230 dol.) – biorąc pod uwagę aktualny kurs dolara – daje to około 500 złotych. Drogo jak za nicniemającą przystawkę do TV, ale tanio jak na Maca z WiFi o prędkości „n”, 40 GB twardego dysku, 1GHz procesor Intela, całkiem sprawną kartę graficzną (nie pamiętam nazwy modelu – ale lepsza niż w Miniakach!), 256 MB RAM, port USB, wyjście HDMI i cyfrowe audio – a to wszystko w ładnej, małej, zgrabnej obudowie z jabłkiem na wierzchu.

Jako „tańszy brat” MacaMini AppleTV wygląda ok. Szkoda tylko, że RAM jest wlutowany na płycie głównej i bez lutownicy i dość trudnego procesu wymiany, nie da się zwiększyć pamięci w ATV. No i dochodzi jeszcze jeden minus – aby postawić na tym kawałek jakiegoś normalnego systemu – trzeba się trochę „nahakować”.

I jako taki „supertani” Mac – Apple TV już do mnie jakoś przemawia. Szkoda tylko, że takie używanie jest sprzeczne z tym, do czego zaprojektowało ATV Apple. No i należy dodać fakt, że w Polsce, u polskiego dystrybutora ATV kosztuje znaaacznie więcej niż 500 złotych. :(

To na pewno nie koniec informacji o ATV – spodziewajcie się powrotu do tego tematu na AppleGeek – bo sprawa mnie zainteresowała :). Czekam na uwagi w komentarzach!